eopowiadania / Scenariusze
Google
 
   Opowiadania
   Scenariusze
   Wiersze





Reklama
 

Scenariusze - Przykładowy scenariusz

Chociarz nie wiem czy to scenariuszem można nazwać.

Bajki XXI wieku - Czerwony Kapturek.
N – narrator
C - czerwony kapturek
LC - ludzie czerwonego
W - wilk
B - babcia
CN - chuck norris
() - wcięcia narratora
[] - wcięcia scenarzysty
{}- wcięcia autora
P - policjant (tak dla szpanu)
LW - ludzie wilka

<N> Dawno, dawno temu... No może nie tak dawno, żył sobie Czerwony Kapturek (dla ziomów Kapur) wraz ze swoją matką (to, że jego matka nie żyje od czterech lat, a Kapur trzyma ją w lodówce żeby podbierać rentę, jest drobny szczegółem). Kapur miał zamiar urządzić u swojej dziewczyny Babci imprezę. W tym momencie opowieść się zaczyna...
<C> Te, mamuś [stwarza pozory dla sąsiadów], idę do mojej dziuni, nie wiem, kiedy wrócę. [wychodzi pod blok] Ziomale, gdzie jesteście?
<LC> Co jest Kapur?!
<C> Nie będzie mnie na razie w mieście, nie pozwólcie Wilkowi przejąć władzy
<LC> OK ziooooooooooom! [zakrztusił się łykiem piwa Xxxxxx {nie będę tu nic
reklamował, bo jeszcze mnie ktoś poda do sądu. A co, są takie mendy!}]
<N> Czerwony Kapturek...
<C> Kapur gnoju, z szacunkiem, rozumiemy się?
<N> OK, spox. A więc Kapur szedł przez las (wspominałem, że Babcia mieszka w willi za lasem?) z reklamówką z Xxxxxxxxx. W krzakach nieopodal ukrywał się Alfonso Wilk we własnej osobie planując kolejny raz przejąć władze w mieście. Jeden z jego ziomków doniósł mu, że Czerwony się zbliża. Wilk nigdy nie pokazuje się bez kamuflażu (czyt. przebrania). Wyskoczył więc na ścieżkę i spotkał Kapura. Przebrany był za siedemdziesięcioletniego dziadka.
<W> Gdzie idziesz moje dziecko? [Wilk o mało co nie zwymiotował od tych słów]
<C> A co cię to obchodzi starociu? {Jeżeli kogoś obraziłem starociem to bardzo
przepraszam}
<W> Chciałem wiedzieć gdzie idziesz z reklamówką z Xxxxxxxxx.
<C> Idę do mojej dziewczyny.
<W> A gdzie ona mieszka? [Wilk ma nadzieję, że ją porwie i zawładnie miastem]
<C> Słuchaj idioto! Nie usłyszysz ode mnie, że mieszka w willi w lesie, a więc
s*********** mi stąd. Chyba pojąłeś aluzje, nie?
<W> Tak, już mnie nie ma. [jasne, że pojął] {ja nie za bardzo, i nie wiem jak to się skończy}
<C> [czeka pięć minut] Te, narrator, mówże co, bo się spóźnię do mojej lalki!!!
<N> Ale Wilk ma tam dotrzeć przed tobą.
<C> Coś ci się p*************!!!
<N> Tak mam napisane...
<C> To w porządku [odszedł w tą samą stronę, co wilk]
<N> A to gburowaty C***! CO!!! Jestem na wizji?! Ok, tego nie było. W tym czasie w willi u Babci ktoś już był! I to nie byle kto! Sam mistrz KzP (czyt. Kopniaka z Półobrotu), czyli Chuck Norris. A to znaczy, że Babcia zdradza Czerwonego! To nieoczekiwana nowina (jakbym o tym wcześniej nie wiedział) {a doszło już do czegoś?}
<B> Chucku, siedzisz już tu dwie godziny, a tylko ze sobą rozmawiamy. Może pora na coś innego?
<CN> O co ci chodzi? [chyba wiem, o czym ona myśli] {zakład o 100$, że nie mówi o tym, co myślisz} [ok]
<B> Napijesz się herbaty? {dawaj 100$} [to niesprawiedliwe, bo to ty piszesz i wiesz, co będzie dalej]
<CN> Bardzo chętnie
<N> Nagle ktoś puka do drzwi [puk, puk]. Tego wcięcia nie potrzeba, no, ale jak jest...
<B> Kryj się, to pewnie Kapur. Jak cię zobaczy, zabije nas (mała dramaturgia)!!! Szybko, pod łóżko!!!
<N> Babcia otwiera drzwi, a tam nie ma Czerwonego, tylko ten wstrętny Wilk...
<B> Kim jesteś?
<W> To ja, Wilk, wróg Kapura! Przybyłem z moją armią żeby cię porwać!
<CN> Odsuń się Babciu! Pokarze im gdzie Antyfani CD-Action zimują!
<C> Nie trzeba, my się nimi zajmiemy! [to przybył Kapur z jego armią ziomków]
<N> Oto rozpoczęła się epicka i największa bitwa w Śródlesiu (dla równowagi podam, że miasto nazywa się Est Said) [co za głupek mógł ją wymyślić] {ja} [co za fantastyczna nazwa, sam bym lepszej nie wymyślił]. Gdy dwie największe armie w mieście zaczęły walczyć, Babcia i Chuck poszli napić się w końcu tej herbatki. Bitwa trwała trzy dni, ale w końcu zwycięstwo wpadło w ręce Kapura i jego ziomów spod bloku.
<C> Babciu, kim on jest? [palcem pokazał na Norrisa]
<B> To, to... To jest mój nowy chłopak, Chuch Norris
<C> Stawaj do walki o nią! [tym razem pokazał na Babcie]
<CN> Dawaj, łotrze!!!
<N> Ze względu na leniwość autora {sam opisz jakąś bitwę, cwaniaku}, nie będziecie mogli poznać szczegółów walki. Powiem jedynie tyle {zmusili mnie do dopisania}, że podczas walki przygrywała muzyczka z Mortal Kombat, a w kluczowych momentach było zwolnienie Matrixowe. Kapur oczywiście wygrał walkę, ale ledwo żywy po zastosowaniu przez Chucka Kopniaka z Półobrotu. Wstając od ciała uduszonego Norrisa i przechodząc obok martwego Wilka podszedł pod dom i oparł się o niego...
<C> Narratorze, kto jest za to wszystko odpowiedzialny...
<N> Tam, siedzi na widowni, to Scenarzysta...
<C> Brać go!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
{Czerwony Kapturek, Wilk, ich ziomale, Babcia, Narrator, Chuck Norris, Matka
Czerwonego, Policjant i ci, których nie wymieniłem rzucili się z dziką wściekłością na
Scenarzystę {to w końcu moja powieść, więc mogę winę za nią obarczyć kogo chce {wcięcie w wcięciu do wcięcia - durne, nie?}}. To, co się tam działo było tak straszne, że spuściłem na to Kurtynę Milczenia [nieprawda. Po prostu jest leniem]. Moi drodzy, to już koniec,}
PS. Po tych wszystkich bitwach ziomale Czerwonego byli koalicją o nazwie PiS (Piwo i Sex).
 
Copyright ©2008 by myśliciel and dexkanon:)!!!!
Kreator Stron www